A więc, zawdzięczam jej bardzo dużo.
Dzięki niej jestem tutaj i dalej żyję.
Dzięki niej nie podcięłam sobie kolejny raz żył przez chłopaka.
Dzięki niej przestałam tak bardzo realistycznie myśleć o samobójstwie.
Dzięki niej jestem o wiele spokojniejsza o wszystko.
Dzięki niej mam kogoś do kogo mogę zadzwonić o trzeciej w nocy i płakać do słuchawki.
Dzięki niej nie jestem sama.
Dzięki niej dostrzegam moje zalety i nie zwracam uwagi na wady.
Dzięki niej wierzę, że coś mi się uda.
Znamy się nie cały rok, ale za to jak łyse konie. Czasami czuję się jakby ona wiedziała o mnie więcej niż ja sama.