Już nigdy nie zaufam żadnemu chłopkowi, który do mnie napisze i nie będę go znała.
Były wakacje, napisał do mnie na Facebooku pewien chłopak o imieniu Miłosz. Na samym początku nie za chętnie z nim pisałam, kazałam mu się odwalić ale on nie chciał. Pokłóciłam się Amandą i nie miałam do kogo napisać dlatego postanowiłam do niego napisać. Pisaliśmy, ze sobą dość długo i przez całe wakacje, czasami nawet do 5 rano. Poznałam Dagmarę zaprzyjaźniłyśmy się postanowiłam jej powiedzieć o Miłoszu, ale ona była taką suką, że od razu dodała go do znajomych. Pisali ze sobą i wielce się w sobie zakochali. Postanowiłam sprawdzić czy mu na mnie zależy dlatego wysłałam mu zdj pociętej ręki z tumblr'a a on się na mnie obraził, bo niby mu obiecałam, że do póki będziemy się przyjaźnić ani razu się nie potnę, ani nic innego sobie nie robię. Przestałam pisać jak i do Miłosza jak i do Dagmary. Kika miesięcy później widziałam, że ustawili sobie związek na facebooku. Na szczęście pogodziłam się z Amandą.
A na nich mam już wyjebane. I mam nauczkę, żeby nie ufać chłopakom, których nie znam.